Auto-logowanie przez facebook...

Login:  Hasło:   
OK

Rejestracja konta Zapamiętaj mnie:
szukajka_btt.gif

Pasażer "na gapę" na Costa Concordia

Na Costa Concordia trwają poszukiwania zaginionych osób. Do tej pory zidentyfikowano 8 z 12 ofiar śmiertelnych katastrofy. Nadal nie odnaleziono około 20 osób. Około, ponieważ ciągle nie jest znana liczba osób, które feralnego dnia przebywały na wycieczkowcu. Zachodzą podejrzenia, że na Costa Concordia byli pasażerowie „na gapę”.

Obecnie - poinformował sztab akcji ratunkowej - poszukiwania ludzi koncentrują się w rejonie restauracji na czwartym poziomie wycieczkowca.

Dziennik "La Stampa" zwraca uwagę na nowy wątek, który pojawił się podczas badania okoliczności tragedii morskiej i sugeruje, że wokół tego, co się stało, panowała zmowa milczenia, która opóźniła ewakuację i mogła przesądzić o bilansie ofiar.

Nowe światło na wydarzenia na pokładzie w pierwszej godzinie po uderzeniu o skały rzuca przytoczona przez gazetę relacja funkcjonariuszy Gwardii Finansowej, którzy pierwsi podpłynęli statkiem ratunkowym do Concordii. Według nich na pokładzie miała panować kompletna cisza. Przez głośniki nie nadawano żadnych komunikatów. Patrol zaś wzywał bezskutecznie przez megafon kapitana i członków załogi. Przestraszeni ludzie stali przy balustradzie. Dlaczego kapitan Francesco Schettino i jego załoga nie reagowali? Być może w relacji Gwardii Finansowej znajduje się klucz do odpowiedzi na zasadnicze pytanie o przyczyny tego, że przez kilkadziesiąt minut nie ogłaszano alarmu i ewakuacji.

"La Stampa" zauważa, że kilka minut przed przybyciem jednostki patrolowej kapitanat pobliskiego portu w Livorno skontaktował się z przedstawicielem załogi, który cztery razy zapewnił go, że doszło jedynie do awarii prądu.

Co było przyczyną tej absolutnej zmowy milczenia? - zastanawia się turyński dziennik. Zwraca uwagę, że kapitan Schettino nieco wcześniej zadzwonił do sztabu operacyjnego armatora, Costa Crociere, informując dyżurnego o tym, że "napytał biedy". "Mówię prawdę" - powiedział.

Dlaczego jednak nie powiedział tej prawdy straży przybrzeżnej i Gwardii Finansowej? - pyta "La Stampa". Ujawnia następnie, że prowadzący śledztwo podejrzewają, iż kapitan otrzymał precyzyjne dyspozycje, zabraniające mu informowania innych o rozgrywającej się tragedii. Czy wydał je armator, czy tylko dyżurny sztabu? - odpowiedź na to pytanie musi przynieść dochodzenie.

Wątpliwości budzi również fakt, iż kupiony za 320 mln euro system alarmowy kontroli ruch na morzu nie zadziałał. System nie zasygnalizował awarii Concordii i 20 minut po uderzeniu wycieczkowca o skały nadal sygnalizował „normalny ruch na morzu”.
Edycja: majalena
Wymagany flash 8!
Powrót do poprzedniej strony
   
Data publikacji: 2012-01-22 14:58:16  Ilość wyświetleń: 431
Aby dodać komentarz - zaloguj się:

Login: Hasło: Zapamiętaj mnie
Treść komentarza:
Zaloguj się i opublikuj
NEWS
POLSKA
ŚWIAT
STREFA
Adopcje
Jest nas 6842 zarejestrowanych użytkowników.
Już 4343 użytkowników aktywnie korzysta z Bezpiecznego Lokalizatora.
Publikujemy 27220 wiadomości w 397 miastach Polski i 93 krajach Świata.
Jesteście z nami od 13.04.2011r Dziękujemy!
Razem możemy wpłynąć na poziom bezpieczeństwa społecznego!
Odwiedź nas na Facebook.com | Zobacz realny zasięg bezpieczniej.pl
Dotacje na innowacje
Parp
Unia europejska
Tytul
x
Strona główna
Aktywni na stronie: (15) online...
Bezpieczny Lokalizator
Wygenerowano w 2.03sek przez NOXe Engine Å.

Naliczamy punkty w